Jeszcze niedawno mówiliśmy o zwierzętach głównie w kategoriach emocji, więzi i bycia razem. Coraz częściej wchodzą one w rolę praktycznego wsparcia psychicznego i fizycznego. Szczególnie dobrze sprawdza się to wśród seniorów, osób w kryzysie psychicznym, pacjentów w trakcie długiego leczenia oraz mieszkańców domów opieki.

Wielu z nas pewnie mogłoby przytoczyć sytuację, kiedy po trudnym dniu albo rozmowie, która nas przerosła, usiedliśmy na kanapie, a obok pojawił się pies lub kot, przytulając się. Ta moc wsparcia coraz częściej jest wykorzystywana w kontekście działań ochrony zdrowia. To rosnący trend na styku wellbeing i usług. Widać go zarówno w danych ze świata, jak i w rozwiązaniach, które już istnieją w Polsce.

Ciekawe dane ze świata

W Japonii firma TYL przebadała opiekunów zwierząt w wieku 60+ (N=478).

W Japonii firma TYL przebadała opiekunów zwierząt w wieku 60+ (N=478).

  • 32% respondentów wskazało, że posiadanie zwierzęcia ma pozytywny wpływ psychiczny i fizyczny oraz pomaga w samotności.
  • 80% określiło posiadanie zwierzęcia jako kojące.
  • 35,4% zauważyło lepszą komunikację z bliskimi.
  • 25,1% wskazało większą liczbę okazji do wyjścia z domu (w tym spacery), co przekłada się na ruch i aktywność.

Źródło: GlobalPETS / TYL (Japonia): https://globalpetindustry.com/news/the-role-of-pets-in-supporting-healthy-lifestyles-for-senior-owners-in-japan/

Z punktu widzenia rynku Pet Care te wskaźniki są ważne, bo pokazują most między zwierzęciem a realnymi wsparciem zachowań, które są fundamentem wellbeing: rytm dnia, aktywność, kontakt społeczny.

Co wyróżnia segment „pet jako wellbeing”

Ten trend ma kilka powtarzalnych mechanizmów, które są niezależne od kraju.

Wellbeing jako usługa

Zwierzę reguluje dzień, wymusza rutynę, daje poczucie sensu i w wielu sytuacjach obniża napięcie. To brzmi prosto, ale w praktyce jest jednym z najważniejszych pozytywnych triggerów w walce z samotnością i spadkiem motywacji.

Ruch jako efekt uboczny relacji

W wielu domach aktywność fizyczna nie przychodzi sama. Dzieje się dlatego, że trzeba wyjść np. z psem – kilka razy dziennie. Nawet najmniejszy ruch jest przynosi pozytywne efekty dla naszego zdrowia.

Zwierzę jako katalizator kontaktu społecznego

Spacer, gabinet weterynaryjny, osiedle, park – zwierzę ułatwia krótkie interakcje, które dla części osób są jedynymi codziennymi rozmowami. W kontekście samotności ma to ogromną wartość.

Instytucje już to wykorzystują (i to jest sygnał dla rynku)

Gdy zwierzęta pojawiają się w szpitalach czy domach opieki w formie zaplanowanych działań terapeutycznych, to znaczy, że trend wszedł na poziom systemowy. Ktoś to organizuje, finansuje, dowozi logistycznie oraz bierze odpowiedzialność. I co najważniejsze, biorący w tym udział czują ulgę.

Psy, koty, konie, a nawet alpaki – kto już to robi w Polsce?

W Polsce rośnie liczba podmiotów, które pracują terapeutycznie ze zwierzętami, w różnych modelach (fundacje, stowarzyszenia, ośrodki).

Przykłady, które warto znać:

  • Fundacja Dr Clown – działania m.in. dogoterapeutyczne w szpitalach i DPS-ach.
  • Fundacja Avalon – program alpakoterapii.
  • Fundacja HIPOTERAPIA (Fundacja Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym) – hipoterapia i terapia kontaktem z koniem.
  • Fundacja Llamerada – działania z udziałem alpak.
  • Stowarzyszenie „Zwierzęta Ludziom” – terapia i edukacja z udziałem zwierząt (psy i koty).

W praktyce oznacza to, że zwierzę jako wsparcie, staje się realnym obszarem usług.

Co to znaczy dla marek i usług w branży Pet Care?

Marki pet food i akcesoriów, mogą komunikować się przez pryzmat rytmu dnia, komfortu, spokoju i wspierania aktywności.

Retail i e-commerce, mają przestrzeń na edukację oraz kategorie „wellbeing opiekuna”. Mowa o produktach wspierających rutynę spacerową, wyciszenie, aktywizację.

Usługi (weterynaryjne, behawioralne, opieka), mogą budować ofertę dla seniorów i rodzin w kryzysie – wsparcie w opiece, logistyka, opieka zastępcza, programy aktywizujące.

Czy rynek Pet Care w Polsce, marki, retail i usługi, jest gotowy na język wellbeing? Czy zaczniemy projektować ofertę nie tylko „pod zwierzę”, ale też pod lepszą jakość życia ludzi, którzy korzystają z ich pomocy?