Dla sklepów zoologicznych, które działają dziś w coraz bogatszym i bardziej konkurencyjnym rynku, zwykła półka z sieciówkowymi gadżetami to za mało. Opiekunowie zwierząt stają się bardziej wymagający już nie tylko wobec wyboru karmy – zwracają uwagę na pochodzenie produktu, materiały, design i ekologiczne podejście w produktach dla zwierząt.

Fakty mówią same za siebie:

  • W 2021 r. wartość akcesoriów dla zwierząt w Polsce wyniosła 277 mln USD, czyli 19% całej branży (poza karmą).
  • W tym samym roku działało w Polsce ok. 3,7 tys. sklepów zoologicznych.
  • Dynamika rynku przyspieszyła: sprzedaż detaliczna w segmencie Pet Care wzrosła o 6,6% w latach 2022–2023, a w okresie 2023–2024 osiągnęła już 11,5%.

Dwucyfrowy wzrost oznacza rosnącą konkurencję, ale i ogromną przestrzeń, by się wyróżnić. To właśnie tu wchodzą lokalne marki, które produkują mniej, ale lepiej – często ekologiczniej i bardziej spersonalizowane.

Przykłady? Fiboo, Oh Charlie, Chaba – firmy, które pokazują, że polski design i jakość mogą być magnesem dla klientów. Psy mają dziś całe kolekcje smyczy i szelek na „różne okazje”, a coraz większą popularnością cieszą się także designerskie legowiska, miski czy ubranka. Koty z kolei korzystają z drapaków, kociostrad, a także produktów zapewniających bezpieczeństwo. Nie brakuje polskich firm specjalizujących się w siatkowaniu okien, ogrodów i balkonów – takich jak Kotek Nielotek czy SiatkiDlaKotow.pl.

Właściciel sklepu zoologicznego, który zdecyduje się na taką ofertę, może zyskać więcej:

  • wyższą marżę,
  • lojalność klienta i polecenia,
  • partnerską współpracę z lokalnymi producentami.

To sytuacja win-win-win: konsument, sprzedawca i twórca są wygrani.